Klucz do DNA: Tradycyjne spojrzenie



Po latach podglądania kodu życia genetycy doszli do wniosku, że zaledwie od dwóch do trzech procent genomu bierze udział w budowaniu białek – podstawy funkcjonowania organizmów. Z bezmyślnością godną dziecka uznali, że pozostała – a teraz już wiemy, że przeważająca część łańcucha DNA – jest nieistotna.

Jeżeli gen nazwaliśmy paletą cegiełek, to chromosom byłby kontenerem z tymi paletami. Chromosom jest sposobem organizacji genów w chemicznej strukturze, zapewniającej jego trwałe istnienie oraz możliwość replikacji – a wszystko zgrabnie upakowane w jądrze komórki.

Według tradycyjnej definicji gen to fragment nici nukleotydów, wystarczający do powstania jednego białka. Kontynuując wcześniejsze porównania, to jakby odcinek łańcucha lub paleta cegieł.

Już na początku rozszyfrowania alfabetu kodu życia napotykamy pierwszą zagadkę. Na całą różnorodność organizmów żywych mają wpływ tylko cztery rodzaje liter – zasad azotowych, zwanych nukleotydami. Zastanówmy się dlaczego tak jest.

Prekursorem myśli Richarda Dawkinsa był amerykański biolog George Christopher Williams, który uważał, że to osobnik stanowi jednostkę doboru naturalnego – hipotezę polemizującą z uznaną teorii doboru grupowego.

Piękna figura geometryczna, przedstawiana jako skręcona drabina, rzeczywiście stała się pomocna do zrozumienia genetyki. Model podwójnej helisy obrazowo przedstawiał, w jaki sposób cząsteczki kwasu nukleinowego łączą się w nić informacji genetycznej.

 

Klucz do DNA

Klucz do DNA

Odczytujemy jedynie fragmenty kodu, bardziej domyślając się – niż wiedząc, co jest pomiędzy poznanymi słowami. Brakuje nam klucza do zrozumienia języka DNA. Kiedy go znajdziemy, będziemy mogli odczytywać wiadomości, jakie mają dla nas geny.

Książka do kupienia w księgarni autorskiej